POWRÓT

Peter Gabriel I

1.

  • Moribund The Burgermeister

  • 2.
  • Solsbury Hill

  • 3.
  • Modern Love

  • 4.
  • Excuse Me

  • 5.
  • Humdrum

  • 6.
  • Slowburn

  • 7.
  • Waiting For The Big One

  • 8.
  • Down The Dolce Vita

  • 9.
  • Here Comes The Flood




  • Moribund The Burgermeister

    "Burmistrz Zdechlak"

    Schwytany w chaos na rynku

    Nie wiem co, nie wiem dlaczego lecz

    Coś mi tu nie pasuje

    Ich ciała skręcają się, wijące na tysiąc

    Sposobów

    Ich oczy przewracające się w nieobecnym spojrzeniu

    Ach spójrzcie na ten tłum!

    Niektórzy skaczą w górę wołając "my

    Toniemy w potoku krwi"

    Inni na kolanach, widzą zbawcę

    Wychodzącego z błota

    Och, matko, to mi duszę zżera

    Nie ma porządku ni prawa,

    Kontrolę zaraz utracę,

    Co mogę zrobić, aby plagę tę zatrzymać,

    Powstałą z jednego

    Spojrzenia

    Tylko spojrzenia i wtedy ten dreszcz przejmujący

    Do szpiku kości

    Ach patrz, już wyruszyli

    Czy oszalałeś, Bruderschaft?

    Lepiej porzuć zamkowy teren

    "Oto Zdechlak, burmistrz, mam zamiar

    Utrzymać go w ryzach, potwora,

    Ktoś robi tu sabotaż, trzeba to

    Wyrzucić z miasta"

    Nikt nie wie o co chodzi, ale nic nie szkodzi

    Ja się dowiem.

    To straszna rzecz, powiem wam na tym poziomie

    To jest naprawdę zaraźliwe, musi być dziełem diabła

    Lepiej odejdź teraz, znajdź kobziarzy, każ im grać

    Zdaje mi się, że muzyka uspokaja ich, poza tym nic

    Och, pozamykajcie drzwi!

    "Próbowaliśmy napojów leczniczych

    I woskowych figur, ale nikt

    Nie mógł znaleźć lekarstwa

    Matko proszę, to choroba ich zmusza

    Do łamania wszystkich moich praw

    Sprawdź, czy umiesz odłączyć wynik

    A ja pójdę za nimi, bo

    Nikt nie wie o co chodzi, ale nic nie szkodzi

    Ja się dowiem"


    Do góry

    Solsbury Hill

    "Wzgórze Solsbury"

    Wspinając się na wzgórze Solsbury

    Całe miasto mogłem widzieć z góry

    Wiatr wiał, czas stał

    Z nocy wyfrunął orzeł,

    Zbliżył się, usłyszałem głos

    Napinający każdy nerw,

    Słuchać musiałem, wyboru nie miałem

    Nie wierzyłem informacji

    Musiałem wierzyć imaginacji

    Serce biło mi bum-bum, bum

    "Synu" - rzekł mi - "zbieraj rzeczy,

    Przybyłem by zabrać cię

    Tam gdzie twój dom"

    Zdecydowałem się nie odzywać

    Przyjaciele pomyśleliby, że fioła mam

    Zmienianie wody w wino,

    Otwarte drzwi zamkną się wkrótce

    Więc szedłem z dnia do dnia

    Choć moje życie utartą szło koleją:

    Aż zdecydowałem co powiem

    Które połączenia przetnę

    Poczułem się częścią scenerii

    Wyszedłem z maszynerii

    Z sercem co biło bum-bum, bum

    "Synu" - rzekł mi - "zbieraj rzeczy,

    Przybyłem by zabrać cię

    Tam gdzie twój dom"

    Gdy iluzja swą napina sieć

    Nigdy nie ma mnie tam, gdzie chciałbym być

    A wolność kręci piruety

    Gdy myślę, żem już wolny jest

    Obserwowany przez puste sylwetki

    Co oczy mają zamknięte, ale nadal widzą,

    Nikt nie nauczył ich etykiety

    Pokażę innego siebie

    Dzisiaj zastępstwa nie potrzebuję

    Powiem im co uśmiech na mej twarzy znaczył

    Moje serce bije bum, bum, bum

    "Hej" - powiedziałem - "możecie zabrać sobie

    Moje rzeczy,

    Przyszli zabrać mnie do domu"


    Do góry

    Modern Love

    "Nowoczesna Miłość"

    Hej, ja jestem tak brudny, ty tak czysto wyglądasz

    Wszystko co możesz dać mi,

    To w twej pralce przejażdżka

    Lecę ci ja do Rzymu z moją ślicznotką

    A ona mnie w deszczu zostawia za składaną parasolką

    Och, co za ból

    Nowoczesna miłość to dopiero problem

    Ufałem, że ma Wenus jest w swej muszli nietknięta

    Ale perły, perły w jej ostrydze były całe lepkie

    Jak cholera

    Do Lady Godivy incognito przybyłem

    Lecz jej szofer skradł już jej rozpalone magnesy

    Och, co za ból

    Nowoczesna miłość to dopiero problem

    Nie wiem dlaczego zostawiają mnie bez pomocy

    W moich poszukiwaniach

    Do szału mnie to doprowadza

    Szkoda, że kiedy mam w sobie tyle namiętności

    Romans już całkiem wyszedł z mody

    A nowoczesna miłość mi nie wychodzi

    Więc uwielbiam Dianę przy świetle księżyca

    Kiedy kobzę wyciągam, ona piszczy fałszywie

    A w Paryżu serce mi staje gdy Mona Liza

    Mruga do mnie i wskazuje lodówkę

    Och, co za ból

    Nowoczesna miłość to dopiero problem


    Do góry

    Excuse Me

    "Przepraszam"

    Przepraszam

    Państwo zużywacie moją radość życia

    Wyłapując moje dobre lata

    Pragnę pozostać sam

    Przepraszam

    Nie jestem już tym, kim byłem

    Ktoś inny we mnie wlazł znów

    Pragnę pozostać sam

    Przepraszam uprzejmie

    Szukam Los Angeles

    Skąpanego znów w grzechu

    Pragnę pozostać sam

    Dostaliście forsę z powrotem, O.K.

    Po cholerę mi Cadillac

    Otrzymałem lekarstwo, po którym przejrzałem

    Dzwońcie do mnie na Alaskę

    Jeśli wszystko się poukłada

    Przepraszam uprzejmie

    Pan stoi na moich wspomnieniach

    Pamiątki kradną mi znów

    Pragnę pozostać sam

    Dostaliście forsę z powrotem, O.K.

    Po cholerę mi Cadillac

    Otrzymałem lekarstwo, po którym przejrzałem

    Dzwońcie do mnie na Alaskę

    Jeśli wszystko się poukłada


    Do góry

    Humdrum

    "Z Nudów"

    Widziałem faceta na lotnisku Kennedy'ego

    Zabrał ci wczoraj bilet

    Z nudów

    Jadę tandemem z byle kim, byle gdzie

    Rzeczy nie idą tak jak tego chcę

    Z nudów

    Hej, Valentina, czy chcesz abym żebrał

    Gotuję przecież, jestem już jajkiem na twardo

    Z nudów

    Opróżnij mój umysł, tak ciężko mi żyć

    Posłuchaj serca - stetoskopu nie potrzeba

    Opróżnij mój umysł, tak ciężko mi żyć

    Posłuchaj serca - stetoskopu nie potrzeba

    Z kobiety mężczyzna się poczyna

    I resztę życia spędza na powracaniu tam,

    Gdy tylko może

    Jak łuk, jak gołąb

    Na górze jak w dole

    Z czarnej dziury

    Z bajora

    Z czarną duszą

    Ona w węglu się pali, się pali

    Gdy w słońce jechałem

    Nie miałem odwagi spojrzeć na początek

    Zagubiony wśród ech nieobecnych rzeczy

    Szukając dźwięku, co w powietrzu tworzy kształt

    Z białej gwiazdy

    Nadchodzi wołanie

    Nasza ameba

    Moje małe kochanie


    Do góry

    Slowburn

    "Wolno Tlący Się"

    Jesteśmy aktorami z Wieży Babel

    Zdumionymi, spalonymi, zaledwie zdolnymi

    Siedzieć sztywno na linie,

    Ciężko utrzymać równowagę

    Oczami łzawiącymi, poprzez szkła pęknięte

    Patrzyliśmy jak czasy przyszłe tworzysz

    Widzieliśmy pocałunki ognia spływające ci z warg

    I już wracasz opowiedzieć mi twą Apokalipsę

    Nie zrozum mnie źle, będę silny

    Gdy wolno tlący się zachód nadejdzie

    Musisz zostać na noc

    Muszę myśleć, że może zostaniesz

    Próbowaliśmy różnych rachunków i pigułek

    Próbowaliśmy kręcić filmy przez destylatory

    Ale słowa padają jak kamienie, podskakując

    U naszych stóp

    Okrywając nasze uczucia mroźnym prześcieradłem

    Jeden ruch i jeden strzał

    Ja ostygłem, a ty się rozgrzałaś

    Wyglądamy na zewnątrz, obudzeni

    Patrz ptaki kruszą powierzchnię milczącego jeziora

    Nie zrozum mnie źle, będę silny

    Gdy wolno tlący się zachód nadejdzie

    Musisz zostać na noc

    Muszę myśleć, że może zostaniesz

    Nie staraj się niczego ułatwiać, gdy przycinam cię

    Do właściwych rozmiarów

    Kochanie, w coś musisz wierzyć

    Ty strącasz w dół nasze nieba

    Strącasz w dół nasze nieba


    Do góry

    Waiting For The Big One

    "Czekając Na Coś Wielkiego"

    Wino jest całe pijane i ja taki jestem

    Tu w tym całym bałaganie, nie pytaj dlaczego

    Obchodzimy, celebrujemy koniec roku

    No, mniej więcej

    Niektórzy już poplątani

    Chyba czekają na coś wielkiego

    Ciekawe czemu mi zimno. Skąd wziąłem się aż tutaj?

    Nie miałem forsy, ani auta

    Modlę się aby szedł show, źle jeżeli stanie

    Bo idą "na nosa", na wyschnięte róże

    - Jak mówią ludzie

    Pewnie mam nadzieję, że Mojżesz wie co robi

    Albo będziemy wszyscy czekać na coś wielkiego

    Kiedyś przynosiłem zaszczyt mojej karcie kredytowej

    Wydawałem czego nie miałem, nie było to trudne

    Nie wierzyłem w osądy, nie wierzyłem w forsę

    Kiedyś odnajdę siebie, jak pszczółka znajduje miód

    Lecz w międzyczasie

    Chcę bawić się

    Czekając na coś wielkiego

    O jednego za dużo, gdy mi ego wyłazi

    Szukając czegoś realnego

    Nie wychodzi z tego co robię

    Nie ma porozumienia, z mojej twarzy nie wychodzi

    Zaczynam myśleć, że jestem nie na swoim miejscu

    Nie będę wchodził w to za daleko,

    Chcę trochę się przespać

    Aby być gotowym na to duże

    Czekając na coś wilekiego


    Do góry

    Down The Dolce Vita

    "Tam W Dolce Vita"

    "Hej Mac" zobaczymy się w Dolce Vita

    "Wracaj, nie mamy czasu,

    Bo słyszę, że wysyłamy bohaterów, którzy

    Po roku próbują już tylko

    Znaleźć sposób na przetrwanie"

    "Do zobaczenia" - powiedziało czterech

    Do swych rodzin

    "Trzymajcie się, aż wrócimy

    A jeśli nie, zaopiekujcie się dziećmi

    Do tego czasu miejcie nadzieję i módlcie się byśmy

    Znaleźli sposób na przeżycie"

    "Oszaleliście chłopaki!"

    Okrzyki - i oto z portu wypływamy

    Pełni wątpliwości

    A morze ściera powitanie

    Jeśli nadejdzie piekło, będziemy łatwym łupem,

    Próbując

    Znaleźć sposób na przeżycie

    "Nie widzę nic" - krzyczy Aaron zza okularów

    "Nie walcz" - mówił uśmiech Gorhama

    Cały czas jego ręka była na moim ramieniu

    Bałem się, że będę łatwym łupem, próbując

    Znaleźć sposób na przeżycie

    "Oszaleliście chłopaki!"

    Dłoń kapitana wskazała miejsca chłopakom

    Powiedział - "zajrzyjmy no za twoją twarz"

    Szczelnie zapełnili kąty, byli wszędzie wokół

    W oczekiwaniu na dzwon o północy


    Do góry

    Here Comes The Flood

    "Oto Nadchodzi Potop"

    Gdy nadchodzi noc

    Rosną sygnały w radiach

    Wszystkie dziwne rzeczy

    Przychodzą jak ostrzeżenia

    Zagubione rozgwiazdy nie mają się gdzie ukryć

    Czekają wciąż na przypływ wielkanocy

    Nie ma co mówić o kierunku, nie możemy nawet

    Wybrać strony

    Poszedłem starą drogą

    Płytkim brodem poprzez wodę

    Na klifowych przestrzeniach

    Synowie i córki starzeli się

    Fale żelazne do nieba się wzbijały

    I gdy w chmury wbiły się gwoździe

    Spadł ciepły deszcz i przemoczył cały tłum

    Boże, nadchodzi potop

    Pożegnamy się z ciałem i kośćmi

    Jeśli morza uciszą się znowu

    W jakimkolwiek spokojnym życiu

    Przeżyją ci, co swą wyspę oddali

    Pijcie do dna marzyciele, będziecie uratowani

    Gdy nadchodzi potop

    Nie macie domu i nie macie ścian

    W grzmotach burzy

    Jesteście tysiącami w błyskawicach

    Nie bójcie się płakać od tego widoku

    Odeszli aktorzy, teraz tylko wy i ja

    Jeśli poddamy się przed świtem, zużyją to

    Czym byliśmy

    Boże, nadchodzi potop

    Pożegnamy się z ciałem i kośćmi

    Jeśli morza uciszą się znowu

    W jakimkolwiek spokojnym życiu

    Przeżyją ci, co swą wyspę oddali

    Pijcie do dna marzyciele, będziecie uratowani


    Do góry

    POWRÓT