Side A:
1.
1.
"Dziwne Anioły"
Mówią, że niebo jest jak telewizja
Wyidealizowany mały światek
Który tak naprawdę cię nie potrzebuje
I wszystko jest tam
Zrobione ze światła
A dni mijają, mijają
Cóż, był to jeden z tych dni
dłuższych od życia
Gdy przyjaciele przyszli na kolację
I zostali na noc
I wyjedli ci wszystko z lodówki
Wszystko w zasięgu wzroku
Położyli się spać w salonie
I płakali przez całą noc
Dziwne anioły - śpiewają tylko dla mnie
Drobne z ich kieszeni sypie się na mnie
Deszcz spływa po mnie całej
Po mnie całej
Dziwne anioły - śpiewają tylko dla mnie
Stare historie - nawiedzają mnie
Nadchodzą wielkie zmiany
Oto nadchodzą
Oto nadchodzą
"Małpia Łapka"
Cóż, wstąpiłam do sklepu z ciałem,
I powiedziałam temu facetowi:
Zainstaluj mi radyjko z UKF w zębach
I zdejmij mi to znamię z pleców,
I ustaw je na policzek.
I zaraz ... skoro już tu jestem, może byś
Mi dał parę z tych stóp z wysoką piętą.
A on powiedział: Wiesz, nie masz gwarancji
Natura ma swoje prawa i Natura ma zasady
Ale, wiesz, uważaj na małpią łapkę
A ja rzekłam: Cooo? Odpowiedział:
Dar życia jest splotem losu
To rzut kością do gry
To darmowy obiad, darmowa przejażdżka
Ale Natura ma swoje prawa i swoje zasady
Jeśli wejdziesz jej w drogę - uważaj
To małpia łapka
Ona mówi: hau, hau
Ona mówi: daj mi piątkę
Ona mówi; bye, bye!
Znam faceta, który stracił głowę
Powiedział: to, jak się czuję,
jest gorsze niż śmierć
Powiedział: mam wszystko czego chciałem
Nie mogę tego teraz tak zostawić
To pułapka. Takie moje szczęście
Dar życia jest wyskokiem wiary
Jest rzutem kością do gry
To darmowy obiad, darmowa przejażdżka
Dar życia to strzał w ciemnościach
To zew buszu
To wielkie koło, wielka przejażdżka
Ala Natura ma prawa i Natura ma zasady
Jeśli zajdzie jej w drogę - uważaj
To małpia łapka
Lepiej się zatrzymaj
Rozejrzyj się
Słuchaj!
Mógłbyś być sprzedawcą okaryn
Wędrującym od drzwi do drzwi
Albo może chciałbyś kołysać się na gwieździe
Wioząc księżycowe promienie do domu?
Albo następnym razem mógłbyś stać się
małym robaczkiem
Albo, czy podobałoby ci się być rybą?
Dar życia jest splotem losu
To rzut kością do gry
To darmowy obiad, darmowa przejażdżka
Dar życia to strzał w ciemnościach
To zew buszu
To wielkie koło, wielka przejażdżka
Ala Natura ma swoje prawa i Natura ma zasady
Jeśli wejdziesz jej w drogę - uważaj
To małpia łapka
Ona śpiewa: daj mi piątkę
Ona śpiewa: bye, bye!
+/ małpia łapka: wg przesądów anglosaskich przynosi szczęście, czasem w sposób przewrotny
"Miasto Opanowania"
Coolsville, tak doskonałe
Tak przyjemne
Hej mój skarbie
Nadchodzę mój skarbie
Dotrę do ciebie jak tylko
Się uporządkuję
Tak, jak tylko stanę się
Doskonała
Niektóre rzeczy są tylko obrazkami
Scenami odgrywanymi na twych oczach
Nie patrz teraz, jestem dokładnie za tobą
Coolsville, tak doskonałe
Tak miłe, tak sympatyczne
A tam nad morzem
Pod pokładem
Byłeś tak przystojny,
że nie mogłam z tobą rozmawiać
Jesteś moim ideałem, muszę cię odnaleźć
Więc jadę do Coolsville
Tak doskonałego, tak idealnego
Ten pociąg, to miasto, ten pociąg
Niektóre rzeczy są tylko obrazkami
Scenami odgrywanymi na twych oczach
Nie patrz teraz, jestem dokładnie za tobą
Coolsville
Powiedziała: Jezu, czemu ty zawsze
Musisz być w ramionach kogoś innego?
Powiedział: Człowieku
nie potrzebuję niczyjej pomocy
Sam to załatwię
"RAMON"
Ostatniej nocy ujrzałam orszak aniołów,
A każdy z nich śpiewał inną pieśń
A brzmiało to jak tłum kosiarek do trawy
Jeżdżących po moim trawniku
A tam w górze keryliony gwiazd
Rozsypane po niebie
Były spiralami co się kręcą
Kręcą w głębokim błękicie nocy
I nagle bez żadnego powodu
Tak jak się zwykle ma rzecz z aniołami
Odleciały na kształt wiru
Podróżując z prędkością dźwięku
I kiedy już miała odejść
Gdy już odwracałam się
Zobaczyłam człowieka, który upadł
I leżał na plecach w śniegu
Niektórzy ludzie chodzą po wodzie
Niektórzy znów po tłuczonym szkle
Niektórzy po prostu spacerują
W swoich snach
A inni spadają w dół
Więc gdy ujrzysz zranionego mężczyznę
Podnieś go i zabierz go ze sobą
A kiedy widzisz zranioną kobietę x2>
Ukryj ją całą w swych ramionach
Bo nie wiemy jak powstaliśmy
Nie wiemy, kim jesteśmy
A ty - ty jesteś nikim
A ty - ty upadasz
A ty - ty podróżujesz x2
Podróżujesz z prędkością światła
"Laleczka"
Nie wiem, jak u ciebie stoją te sprawy
Ale mój mózg uwielbia się rządzić
Wracam do domu po dniu na polu golfowym
I trafiam wszędzie na uwagi
Nabazgrane na skrawkach papieru
Na przykład coś takiego:
Czemu nie załatwisz sobie porządnej pracy?
Albo: no to jaka armia dla ciebie?
Albo: kup sobie konia
I wtedy słyszę ten głos,
płynący z tyłu mej głowy
Tak, to znowu mój mózg
A kiedy mój mózg rozmawia ze mną, to mówi:
Zabierz mnie ne mecz
Przejdźmy się do parku
Chodźmy razem na film
Uwielbiam siedzieć po ciemku
Zabierz mnie na Tahiti
Bo kocham gorące słońce
I weź mnie wieczór do miasta
Wiem, gdzie jest teraz najmodniej. On mówi:
Laleczko, ooo, laleczko, oo, on mówi:
Laleczko, to cudowne, że przychodzisz,
kiedy zawołam
Laleczko. Nie musisz nic mówić, wszystko wiem
Laleczko ooo, laleczko, oo
Cóż, właśnie siedzę próbując napisać list
I łamię sobie głowę, żeby znaleźć
Synonim dla konia
Proszę mózg o jakąś pomoc
A on mówi:
Hm... pomyślmy... co powiesz o krowie
To całkiem blisko. Mówi:
Zabierz mnie ne mecz
Przejdźmy się do parku
Chodźmy razem na film
Uwielbiam siedzieć po ciemku
Zabierz mnie do przywódcy
A ja mówię: masz na myśli George'a?
Odpowiada: chcę po prostu go poznać.
Mówię więc: lecz ja prawie nie znam George'a!
A on mówi:
Laleczko, ooo, laleczlo, oo, on mówi:
Laleczko, to cudowne, że przychodzisz,
kiedy zawołam
Laleczko. Nie musisz nic mówić, wszystko wiem
Laleczko, ooo, laleczko
"Prześliczna Czerwona Sukienka"
Cóż, siedziałam sobie w Zig Zagu
To taki grill bar o nazwie Zig Zag
I wszyscy ludzie mówili naraz
I stawało się to naprawdę niesamowite
Obleciałam kilka ulic dokoła
Ale nie obchodzi mnie to, jestem na fali
Jestem, dzisiaj szalona
Bo księżyc jest w pełni i uważaj mały
Jestem na przypływie fali
Jestem w pięknej czerwonej sukni
A ty wyglądałbyś wspaniale
Na jej tle
Mam też nowe czerwone pantofelki
Wyglądają tak zgrabnie
Mam 37,5 gorączki
I to jest przypływ
Cóż, wygrałam ostatnio na loterii
To była kupa szmalu
Wrzałam cała, kiedy wpadłam do domu
Hej, jest tam kto?
Nikt nic nie odpowiedział,
Ale nie jest to specjalnie dziwne
Skoro mieszkam sama
Mam piękną czerwoną suknię
A ty wyglądałbyś świetnie
Na jej tle...
Dziewczyny?
Damy sobie radę, a jeśli nie
Będziemy kombinować
Będziemy się bronić
Ratować się
Wyrobimy się, a jeśli nie
To jakoś to zniesiemy
Będziemy się ratować
Ratować się
Cóż, mówią, że kobieta nie powinna nigdy
Zostać prezydentem
Bo czasmi dostajemy bzika
Nastąp mi na odcisk chłopcze - przekonasz się
Tak, uważaj mały
Jestem na przypływie fali
Mam mały gąsiorek pełen czerwonej Sangrii
I moglibyśmy sączyć ją po łyczku
Od czasu do czasu
Mam też jaskrawoczerwone obumarłe usta
Mam mały czerwony samochód
I mechaniczne biodra
Mam 37,5 gorączki
Dobra, dobra, chwileczkę
Chciałam wam coś powiedzieć
Wiecie, na każdego dolara zarobionego
przez mężczyznę
Kobieta zarabia 63 centy
A 50 lat temu były to 62 centy
Więc przy utrzymującej się koniunkturze
Minie rok 3888
Nim dorobimy się dolara.
Ale zaraz, dziewczyny?
Damy sobie radę, a jeśli nie
Będziemy kombinować
Będziemy się bronić
Obronimy się
/Tak, powiedz to sędziemu/
Wyrobimy się, a jeśli nie
To jakoś to zniesiemy
Będziemy się chronić
Chronić się
Mogłabym tak jeszcze długo
Ale dziś wieczór
Boli mnie głowa
"Dzień Gdy Diabeł..."
W dniu gdy diabeł przychodzi po ciebie
Rozpoznam go łatwo po tym jak się śmieje
W dniu gdy diabeł przychodzi po ciebie
Jest ciężarówką zardzewiałą
po zaledwie 20 milach
Hamulce ma słabe i chwieją mu się zęby
Jest daleko od domu
W dniu gdy diabeł przychodzi do ciebie
Z uśmiechem jak blizną
Zna drogę do twego domu
Ma klucze do twego wozu
A gdy sprzedaje ci swój dres
Mówisz: zabawne, pasuje jak ulał!
Uwaga kupujący!
Proszę wszystkich o powstanie
Oddaj mi niewinność mą
Spraw mi porządny garnitur
Oddaj mi niewinność mą
A ty Boże, dopasuj mnie do niej
Cóż, możesz ukryć się pod werandą
I za kanapą możesz schować się,
W dniu gdy diabeł przychodzi po ciebie
Jest punktualny
Właśnie nadchodzi
Cóż, mam dość słuchania twoich skarg
Tak, dziewuszko, łamiesz mi serce
Jestem zwierzem z najstarszej imprezy
Hej, hej Babaluu
Więc nie trzaskaj świętymi księgami
Przecież śmiałaś się
Przez całą drogę tutaj
Nie płacz teraz krokodylimi łzami
Robisz to przecież od lat
Jestem wszechobecny! Proszę tu złożyć podpis
W dniu gdy diabeł przychodzi po ciebie
Jest daleko od domu
I wiesz, że już mu nie uciekniesz
Ugrzęzłaś w samym środku
Proszę wszystkich o powstanie
Oddaj mi niewinność mą
Spraw garnitur nowy mi
Oddaj mi niewinność mą
Boże, dopasuj mnie do niej
Oddaj mi niewiność mą
Kup mi cadillaca
Bo kiedy będę już w niebie, Panie
Możesz zabrać wszystko z powrotem
Ponieważ w niebie z powrotem
wszystko będziesz miał
W niebie, to wszystko wróci do ciebie
Ponieważ w niebie
W niebiosach...
"Jeden Sen Wcześniej"
Hansel i Gretel żyją i mają się dobrze
Mieszkają teraz w Berlinie
Ona - kelnerka w coctail barze
On - miał rolę w Fassbindera filmie
Siedzę teraz z wieczora
Popijając wódkę z ginem
A ona mówi: Hansel, naprawdę mnie poniżasz
On mówi: Gretel, zachowujesz się jak dziwka.
I dodaje: straciłem całe życie
na naszą głupią legendę
Podczas gdy moją jedyną prawdziwą miłością
Była złośliwa wiedźma.
Ona: czym jest historia?
A on na to: historia to anioł
Niesiony wciąż w przyszłość
Historia to zwały gruzu
A anioł pragnie zawrócić i naprawić
Naprawić to, co zostało zniszczone,
Lecz wieje wiatr z ogrodów Edenu
I wiatr ten odpycha anioła
Na powrót w przyszłość
A ten wiatr, ta wichura
Zwana jest
Postępem.
"Moje Oczy"
Czasem żałuję, że się wytatuowałem
Czasem mi szkoda, że cię nie poślubiłem
To sto pożarów w równo sto dni
Czuję się czasem jak ktoś obcy
Czasami kłamię
Lub zachowuję się jak małpa
Nadchodzi noc
I keryliony gwiazd się zapalają
Mroźne komety ze światem się mijają
I wszystko drży w tym dziwnym upojeniu
I oto ona: najgłębsza noc
Me oczy rozgądają się wokół
A me stopy - jestem do góry nogami
Gdybym została prezydentem
Albo królową na jeden dzień
Rozdałabym wszystko brzydkim ludziom
I przepisałabym Księgę Miłości - na wesoło
Koło fortuny, koło sławy
240 milionów głazów
240 milionów imion
W głębokim oceanie, gdzie nikt nie dociera
Niektóre ryby są szybkie, niektóre mniej
Okrążają świat lub kryją się w otchłani
To jest ocean - tak głęboki i stary
A keryliony gwiazd się zapalają
Mroźne komety ze światem się mijają
I wszystko drży w tym dziwnym upojeniu
I oto ona: najgłębsza noc
Me oczy, rozglądają się wokół
Me stopy, unoszą się nad ziemią
Napłacz mi łez całą rzekę, prowadzącą do drogi
Przechodzącej w autostradę,
która niknie w dali
Zaplątaną w twych wspomnieniach
Tak długą i tak starą
"HIAWATHA"
Nad brzegami Gitche Gumee
Ponad lśniącą taflą morza
W dół przez wieczorną zorzę
Z kraju wód błękitu nieba
Powiedziałam: Halo, centrala
Poproszę Memphis Tennessee
A ona odpowiedziała: wiem do kogo
Chcesz zadzwonić skarbie, ale nie ma go
W domu, wyszedł
Możesz go za to posłuchać w eterze
Jak wyje do księżyca
Tak, tu twoja lokalna rozgłośnia
I następną kochanie dedykuję tobie
I przy wszystkich autostradach
Pod zachodu nieboskłonem
Śpiewają: ooooo
Śpiewają: Wild Blue
I na preriach nieprzebytych
Na najwyższych górskich szczytach
Słyszą głos mówiący: Dobry wieczór
Mówi do was kapitan Północ
Mam tu dla was piosenkę
Mniej więcej coś takiego:
Gwiezdne światło, gwiezdne lśnienie
Będziemy rozwieszać dziś wieczór
Nowe gwiazdy na niebie
Aby za dnia krążyły
Aby przez noc płynęły
Odlatujemy wysoko
Więc dobranoc me panie
I dobranoc panowie
Czekamy na listy i kartki pocztowe
Lecz proszę więcej nie dzwonić
Hieronim i mała Nancy
Marylin i John F. tańczą
Wuj zrozumiał przesłanie
Tak, jak było pisane
To obrazy domów są
Lśniące w księżycowym światle
Gdy Król śpiewa "Love Me Tender"
A pomiędzy strażnicami
Pod Zachodu nieboskłonem
Śpiewają: uuuuu
Śpiewają: Wild Blue
A wysoko, wysoko na niebie pękają
Czerwone petardy, czerwienią błyskające
Puszczane przez synów i córki wolności
Śpiewamy: uuuuu
Śpiewamy: Wild Blue
Śpiewamy: uuuu
A z tyłu ciemny wyrósł las
Wzniosły się mroczne, czarne sosny
Jodły pokryte szyszkami urosły
A światło pod nimi smagało wodę
Czystą, słoneczną morską wodę
Smagało lśniącę taflę morza