1.
"Mamo Pomóż Mi" Jeśli dziecko ma pieniądze
Uczy się je wydawać
Jeśli dziecko żyje z szaleństwem
Traci rozum
Nie żyłam bez niczego
Nie, nigdy mi nic nie brakowało
Lecz jest jedna rzecz
Której muszę się dowiedzieć
Co musisz mieć do życia
Zanim nauczysz się kłócić
Mamo pomóż mi
Mamo powiedz mi co robić
Szłam wielkimi krokami
Odeszłam daleko od domu
Lecz potrzebuję pomocy
Czy mogę to zrobić sama
Czasami tak czasami nie
Czasami po prostu nie wiem
Co to za miejsce gdzie jestem
Mamo pomóż mi
Mamo powiedz co robić
Szaleni okropni ludzie
Na ulicy
Okropni szaleni ludzie
Których spotykasz
Nie możesz ich kochać
Nie możesz im ufać
Nie możesz ich nigdzie zabrać
Nie możesz ich objąć
Nie możesz im powiedzieć
Jak bardzo ci zależy
Powiedz mi dokąd pójdę
Kiedy nie mogę iść do ciebie
Nie wiem dokąd
Kiedy pójdziesz ja pójdę także
Mamo pomóż mi
Mamo powiedz mi co robić
"Siniaki"
Siniaki skarbie
Czas obszedł się z tobą okrutnie
Co będziesz robić jutro
W świecie który cię zawiódł
Wykrzycz swe serce na ziemi
Daj mi siłę by cię podnieść
Uchronić cię przed śmiercią
Daj mi siłę
Daj mi miłość
Nigdy nie mam dość
Chcę tylko kogoś
Kto nigdy nie przestanie próbować
Siniaki skarbie
Czas obszedł się z tobą okrutnie
Co będziesz robić jutro
Nie chcę cię widzieć
Płacz musi cię zmusić do uświadomienia sobie
Że masz mi do zaofiarowania więcej
Niż twój smutek
Tak, to prawda
Daleko w moich pierwszych snach
Które mi zginęły
Dotknij mnie kiedy
Ja dotykam cię tak łagodnie
Czy czujesz to tak czujesz
Podaj mi swą małą rękę
Pokażę ci kogoś
Kim nigdy nie myślałeś, że będziesz
Siniaki skarbie
Czas obszedł się z tobą tak okrutnie
Są tu wielkie drzwi z małym oknem
I wielki świat przez nie zagląda
Złóż głowę tu na mojej poduszce
Chcę się tobą opiekować
Siniaki skarbie
Czas obszedł się z tobą tak okrutnie
"CARMELITO"
Przystojny Carmelito, ten którego zwą Vandito
Jechali na ognistych koniach przez śnieg
Pokryte śniegiem wzgórza pokryte śniegiem mile
Mile i mile dalekiej podróży
Byli dzicy i wolni
Szczęśliwi jak tylko można w Ameryce
Byli dzicy i wolni
By zobaczyć wszystko w Ameryce
Późno pewną nocą przy ognisku i flaszce
Dito obudził się ze snu
Powiedział: "Przyjacielu muszę ci wyznać
Zdarłem z niej sukienkę
I nieźle się zabawiłem z twoją żoną"
Byliśmy dzicy i wolni
Szczęśliwi jak tylko można w Ameryce
Byli dzicy i wolni
Co będzie to będzie w Ameryce
Polała się krew, Carmelito nie czuł winy
Sprawiedliwość opadła jak śnieg
Ziemia była czerwona, ziemia była biała
A niebo było błękitne
Był dziki i wolny
Szczęśliwy jak tylko można w Ameryce
Był dziki i wolny
Lepiej on niż ja w Ameryce
"Powiedział"
Zanim zgasły światła
Usiedliśmy i rozmawialiśmy
O tym, czym będziemy
Chciałam by był ze mną
Lecz miał swoje zdanie
Nie przeszkadzało mu być samym
Zostawił mnie w naszym małym świecie
Zostawił jak małą dziewczynkę
Powiedział: "Nie denerwuj się;
Bo to cię załamie"
Powiedział: "Nie patrz wstecz;
Podnieś wzrok i rozejrzyj się"
Wtedy czułam się wspaniale
Jakbym nigdy nie musiała próbować
Zwlec się z łóżka
I przestać myśleć o kłopotach
Powiedział: "Tak będzie lepiej;
Pewnego dnia zrozumiesz"
Powiedział: "Dziś odchodzę"
I puścił moją rękę
Wiem, że nigdy go już nie zobaczę
Nie tak jak widziałam go wtedy
Wiem, że kiedy znów stanę na nogach
Odejdę od nieszczęścia
Co powiesz, gdy wszystko zostało powiedziane
Jak się poczujesz, gdy wszystko już było
Dokąd pójdziesz, gdy wszystko odeszło
Nie dość ci zależy by dalej to pchać
Mówię tuż przy twoich oczach
Zajrzyj głęboko do środka
Ktoś tam na ciebie czeka
Ktoś kto o ciebie dba
Wiem, że łatwiej jest powiedzieć niż zrobić
Łatwiej odwrócić wzrok niż spojrzeć
Wiem, że łatwiej jest pomyśleć niż poczuć
Łatwiej wymyśleć niż uczynić prawdziwym
Ciężko jest kochać i ciężko nie kochać
"Chwile Takie Jak Te"
Otwórz okno, posłuchaj deszczu
Będę twoją poduszką, oprzyj znów na mnie głowę
Tu, w ciemności pozwól błyskawicy
Oświetlić nasz pokój i poczuj deszcz
Unosi się w powietrzu jak słodkie perfumy
Upewnij się, że kot jest w domu,
nie martw się o psa
Niech deszcz pada na niego
Jeszcze jedno polano na kominku
Żyję dla takich chwil
Wiatr porusza drzewami; rzucają cienie
Na ścianę
Poczuj jak chłodny wiatr
Wpada do hallu
Grzmot trzęsie
Dachem nad naszymi głowami
Sen pełen cudów sprawia
Że odwracamy się w łóżku
Mamy siebie i wspólny koc
Deszcz zmył wszystkie nasze troski
Żyję dla takich chwil
"10.000 Aniołów" Czuję się tak jak nigdy przedtem
W głowie mi się kręci
Kiedyś byłam pewna tego, że jestem tu i
Dlatego tam idę
Lecz teraz boję się, że zmierzam do nikąd
10.000 demonów chwyta mnie za nogi
Rozdzierając mi duszę i niwecząc wiarę
10.000 aniołów lata mi nad głową
Okrążając sufit i spadając na łóżko
Powiedziałam, "Chodź, naprawdę cię pragnę
Chodź do mnie, bo potrzebuję cię teraz
Chodź do mnie, naprawdę cię pragnę
Chodź do mnie, z tobą pójdę wszędzie"
Jechałam na rowerze za szybko i spadłam
Mnóstwo ludzi widziało jak spadłam na ziemię
Było mi wstyd, zaczerwieniłam się
Słyszałam jak anioły śmiały się wysoko
Powiedziałam: "Chodź do mnie,
naprawdę cię pragnę
Chodź do mnie, bo potrzebuję cię teraz
Chodź do mnie, naprawdę cię pragnę
Chodź do mnie, z tobą pójdę wszędzie".
10.000 demonów chwyta mnie za nogi
Rozrywają mi duszę i niweczą wiarę
10.000 aniołów przelatuje mi przez serce
Szepcząc sekrety, rozbijając mnie
10 milionów ludzi kładzie się spać
10 milionów ludzi modli się,
by Bóg zachował ich duszę
"Duch Psa"
Jak ten pies może szczekać na podwórzu?
Przejechaliśmy go tak dawno
Jak ten pies może biegać przy płocie?
Przejechaliśmy go tak dawno
Duch psa
Szczeka na podwórzu
Jak ten pies może drapać do drzwi?
Przejechaliśmy go tak dawno
Jak ten pies może leżeć pod cienistym drzewem
Gdzie pochowaliśmy go tak dawno?
Duch psa
Przebiega przez podwórze
"Więzy Miłości"
Więzy miłości próbują mnie spętać
Mówisz, że nie są silne
Lecz próbujesz mnie przywiązać
Pocałunek w samochodzie i numerek w łóżku
Chcę niezależności od
Twoich seksownych gadek
Lecz one szepczą w mojej duszy
I trzymają mnie
Może powinniśmy spróbować
Więzy miłości próbują mnie zabić
Przychodzisz próbując mnie odkryć
Ukrywałam serce ukrywałam twarz
Lecz sądzę, że znalazłeś mnie w miłości
Może powinniśmy spróbować
Na początku była miłość
Na początku było światło
Na początku była miłość
Chcę to zanieść dalej
Chcę by to trwało wiecznie
"WOYAHO"
Czerowny pies jedzie z tyłu
zatrzymanej ciężarówki
Wolny na autostradzie
Patrzę na niego modląc się by nie skoczył
Doprowadza mnie to do szaleństwa
Hey ya, woyaho nie mam dokąd pójść
Hej ya o, nie
Śpiewaj piosenki śpiewaj głośno opuść okno
Daleko na autostradzie
Moje serce bije szybko uciekam od przeszłości
Naszej przeszłości
Hey ya wayaho nie mam dokąd pójść
Hey ya, o nie
Nie szukam z tobą miejsca
Ostatecznego przeznaczenia
Nigdy nie chcę tam dotrzeć
Nie szukam z tobą miejsca
Ostatecznego spoczynku
Nigdy nie chcę umrzeć
Bądź tam bądź tam dla mnie
Kiedy cię będę pragnąć
Bądź tam bądź tam dla mnie
Kiedy cię będę potrzebować
Bądź tam bądź dla mnie
Kiedy cię będę pragnąć
Pragnąć pragnąć pragnąć
Abyś tam był
Zabierz mnie do domu
Zabierz mnie tam
Zabierz mnie do domu pozwól mi zostać
Hey ya woyaho
Nie mam dokąd pójść
Hey ya, o nie
Smutek to ja
Nie ma miejsca gdzie mogę być
Hey ya o
Hey ya woyaho
Nie mam dokąd pójść
Hey ya, o nie
Smutek to ja
Nie ma miejsca gdzie mogę być
Hey ya o
"Stanik Z Oak Cliff"
Siedzę na werandzie
W Oak Cliff
W staniku
Patrzę na przejeżdżające samochody
Jakaś pani z dzieckiem
W jednym bucie
Przechodzi obok
Gdzie jest jego drugi but?
Mały ptak kąpie się w kałuży
Na podjeździe
W kałuży po deszczu
Furgonetka trąbi
Skręca i prawie
Potrąca wiewiórkę
Wiewiórka ma szalony wzrok
Pędzi tam i z powrotem
Przez chodnik
Nieszczęście było o włos
"Przekręcona"
Nie zabiję się kochając ciebie
Nie złamię swego własnego serca
Nie zabiję się pragnąc ciebie
Kiedy wydaje się
Że nie chcesz mojej miłości
I wiem, że wszystko będzie w porządku
Kiedy tylko zapomnę
Wiem, że będę w porządku
Kiedy tylko zapomnę
Tkwi we mnie wielka słabość -
Bogata bezwartościowa miłość
Powiem ci otwarcie, że to szaleństwo
Blask błyskawicy prosto z nieba
Powalił krowę a ja cię pocałowałam
Teraz wiem, że wszystko będzie w porządku
Kiedy tylko zapomnę
Tak, wiem, że będę w porządku
Kiedy tylko zapomnę
Lecz wciąż patrzę w przyszłość
Wciąż czekam, by coś się zmieniło
Wciąż patrzę w przyszłość
Wciąż szukam czegoś
Czego nigdy nie zobaczę
Nie zabiję się kochając Ciebie
Nie umrę za wspólne życie
Nie zabiję się pragnąc ciebie
Kiedy wydaje się, że mnie nie chcesz
Moje dni jakoś biegną
Lecz wiem, że będę w porządku
Kiedy tylko zapomnę
Wiem, że będę w porządku
Kiedy tylko zapomnę
Dlaczego moje serce
Ma chodzić spać głodne
Dlaczego moje serce
Ma chodzić spać zimne
Dlaczego moje serce
Ma chodzić spać bijąc samotnie
"To Oko"
Pewnego dnia masz po prostu dość płaczu
Nie możesz uciec od bijącego serca
Pewnego dnia masz po prostu dość umierania
Żyjąc nie możesz uciec od marszu
Lecz rozkwit odkryje
W tym podłym brudnym dniu
Że marzenia mają w sobie moc
I nadejdą, by zabrać cierpienie
Top oko patrzy z miłością
To oko patrzy i osądza
Uwolnij mnie zabierz temu oku wzrok
Pewnej nocy wyjący pies zaśpiewa kołysankę
Zagłębij się w spokojnych wspomnieniach
Pewnej nocy wyjący pies
Wykrzyczy samotne życie
Załamie cię jak światło między drzewami
I powiedzą, że ofiara
To pozwolić miłości płynąć
Nigdy nie buduj tamy
By zatrzymać ten nurt
To oko patrzy z miłością
To oko patrzy i osądza
Uwolnij mnie, zabierz temu oku wzrok
Mam tylko nadzieję ujrzeć światło
Gdy w ciemności szukam swej duszy
I kiedy dusza przychodzi by mnie ocalić
Mój opór słabnie
Powoli zamienia się w pokój
I płynie jak woda
Z powrotem do morza
To oko patrzy z miłością
To oko patrzy i osądza
Uwolnij mnie, zabierz temu oku wzrok
"Przebaczenie"
Dawno temu byliśmy młodzi
Teraz jesteśmy tacy sami
Pod słońcem
Koszyk pełen wielkanocnej trawy
Mały chłopiec biegnie
Ścieżką by znaleźć
Litość w sercu serc
Którym nigdy nie okazano litości
Proszę wybacz mi
Chcę, by mi wybaczono
Zwolniony inżynier jedzie w pociągu
Myśli, który zabierze go do domu
A z okna macha ręką
Niewinność
Która nie ma dokąd pójść
Klucz ptaków leci wysoko
Nad twoją głową i patrzy w niebo
Proszę wybacz mi
Chcę, by mi wybaczono
Daj mi jeszcze szansę, by pokazać ci,
że cię kocham
Jeszcze jedną szansę, by pokazać ci, co czuję
Oto jestem taka jaka zawsze byłam
Oto jestem taka jaka zawsze będę
Wybaczono mi
"Nad Morzem"
Ciszę się, że nie ma tu nikogo
tylko ja nad morzem
Cieszę się, że nie ma tu nikogo,
by zrobić zamieszanie
Cieszę się, że nie ma tu nikogo
tylko ja nad morzem
Lecz tak bardzo chciałabym
potrzymać czyjąś rękę
Widziałam pomarańczową rozgwiazdę
na zboczu skały
Dotknęłam ją i próbowałam zdjąć
Przestraszył mnie krab podszedł mi do palców
Tak bardzo chciałabym potrzymać czyjąś rękę
Nie ma nigdzie księżyca czas na wschód słońca
Odgłos fal brzmi tak odwiecznie młodo
Jestem więźniem wolności
dziesięć palców w piasku
Mam zwyczaj być sama
Bardzo się staram to przełamać,
ale sama nie dam rady
Ciszę się, że nie ma tu nikogo
tylko ja nad morzem
Cieszę się, że nie ma tu nikogo,
by zrobić zamieszanie
Cieszę się, że nie ma tu nikogo
tylko ja nad morzem
Lecz tak bardzo chciałabym
potrzymać czyjąś rękę