Side A:
Hounds Of Love
1.
The Ninth Wave
1.
Running Up That Hill /A Deal With God/ 5:04
"Biegnąc Na Wzgórze /Układ Z Bogiem/"
To mnie nie rani
Chcesz poczuć jak to jest
Chcesz wiedzieć, wiedzieć że to mnie nie rani
Chcesz usłyszeć o układzie, który zawieram
Ty, ty i ja
I gdybym tylko mogła
Zawarłabym układ z Bogiem
I zamieniłabym się z Nim miejscami
By pędzić w górę drogi
Pędzić na to wzgórze
Pędzić w górę tej budowli
Gdybym tylko mogła...
Nie chcesz mnie zranić,
Lecz spójrz, jak głęboko leży kula
Nieświadomie na kawałki Cię rozrywam
W naszych sercach grzmot
Aż tyle jest nienawiści dla tych,
których kochamy?
Powiedz mi, że oboje się liczymy
Ty
Ty i ja
Ty i ja nie możemy być nieszczęśliwi
I gdybym tylko mogła
Zawarłabym układ z Bogiem
I zamieniłabym się Nim miejscami
By pędzić w górę drogi
Pędzić na to wzgórze
Pędzić w górę tej budowli
Gdybym tylko mogła...
Ty
Ty i ja
Ty i ja nie będziemy nieszczęśliwi
Chodź kochanie, chodź
Pozwól mi skraść Ci ten moment
Chodź aniele, chodź kochanie
Wymieńmy doświadczenia
I gdybym tylko mogła
Zawarłabym układ z Bogiem
I zamieniłabym się z Nim miejscami
By pędzić w górę tej drogi
Pędzić na to wzgórze
Bez problemów
Gdybym tylko mogła
Gdybym tylko mogła...
"Psy Miłości"
Kiedy byłam dzieckiem
Biegnąc w noc
bałam się tego
Co mogłoby się kryć w mroku
Na ulicy
I co szło w ślad za mną
Teraz psy miłości polują
Zawsze byłam tchórzem
I nie wiem co dla mnie dobre
Oto idę
To zbliża się poprzez drzewa
Niech mi ktoś pomoże, proszę
Zdejmuję buty i rzucam je do jeziora
I na dwa kroki wchodzę w wodę.
Znalazłam lisa złapanego przez psy
Pozwolił mi wziąć się na ręce
Malutkie serduszko bije tak szybko
I wstydzę się ucieczki
Od czegoś nierealnego
Nie powinnam,
A jednak ciągle obawiam się tu zostać
Pomiędzy twymi psami miłości.
I czuję - twoje ręce mnie otaczają
Zawsze byłam tchórzem
I nigdy nie wiem co dla mnie dobre.
Oto idę - Nie pozwól mi iść - Zatrzymaj mnie
To zbliża się poprzez drzewa
Pomóż mi kochanie, proszę, pomóż
Zdejmij mi buty i rzuć je w jezioro
A znajdę się dwa kroki na jeziorze
Nie wiem co dla mnie dobre
Potrzebuję twojej miłości,
miłości, miłości, tak -
Twojej miłości.
Zdejmij buty i rzuć je do jeziora
Czy wiesz, czego mi naprawdę trzeba?
Czy wiesz, że ja naprawdę potrzebuję
Potrzebuję miłości, miłości, miłości...
"Przestworza Nieba"
Obłoki z tęsknotą spoglądają na ziemię
Lecz przecież nie odchodzę -
Wpatrzona w bezmiar przestworzy, do bólu
Rozmyślam, lecz czemu Panie
Nigdy mnie nie rozumiałeś, a co gorsza
Nigdy nie próbowałeś.
Ten obłok - przypomina mi Irlandię
Zostaw wszystko i chodź złożyć pocałunek
Musisz się pospieszyć bo coś zmienia się
W krajobrazie Nieba.
Wpatrujemy się w niebo nad nami
Lecz ono nas nie rozumie
Więc nie oczekujmy cudów.
Jednak obłok rzecze: "Noe,
Rozkazuję Ci zbudować Arkę"
Jeśli jesteś gotów - wsiadaj
Odpływamy w Nieznane
Odpływamy w przestwór Nieba
Udajemy odrzutowce
Na jasnym Niebie
Chcesz poznać prawdę?
Jak brzmiało twoje pytanie
Bo wpatrywałam się w bezmiar Nieba?
Mother Stands For Comfort 3:09
"Matka Walczy O Lepsze Jutro"
Wie, że robiłam coś złego
Jednak wcale mnie nie gani
Myśli, że byłam wczoraj z przyjaciółmi
Lecz nie ma żalu kiedy kłamię
Ponieważ
Matka walczy o lepsze jutro
Matka osłoni nawet mordercę.
Rozbije klatkę, uwolni strach i da ci pewność
Jak obecność rojnego tłumu -
Sprawi, że robię to, robię tamto
Robię tamto -
Czy jestem kotem polującym na ptaki?
Zdobycz jest jej, nie myśliwego.
Matka walczy o wygodę
Matka ukryje mordercę
Matka uspokoi szaleńca
Matka zawsze zostanie Mamusią
"W Rzęsistym Deszczu"
Budzę się we łzach i wciąż
Śnię o Organon,
Przynosisz deszcz
I wciąż jesteś blisko
Kiedy odchodzisz razem ze snem.
Jesteś moją zabawką
Lśniącą w ciemności,
Czymś szczególnym, ale zarazem niebezpiecznym
Więc musiałam zapomnieć
Jednakże zawsze kiedy pada deszcz
Jesteś w mych myślach
Jak wschodzące słońce,
Wiem, że wydarzy się coś dobrego
Może jeszcze nie dzisiaj...
Lecz ufam w twą obietnicę
Na samej górze
Wychylając się ponad krawędzią
Mógłbyś ujrzeć ich jadących
W wielkiej czarnej limuzynie
Wydawałeś się zbyt mały,
Aby zagrozić tym dzierżącym władzę.
Ukryłam moją zabawkę w ogrodzie
Lecz ciebie nie zdołałam ukryć
O Boże - czy uda mi się zapomnieć?
Twój syn nadchodzi...
Organon - dzieło filozoficzne Arystotelesa poświęcone zagadnieniom logiki m.in. formom i prawom myślenia opartego na racjonalnych przesłankach.
"I Śnić O Owcach"
Małe lśniące światełko
Małe światełko zaprowadzi ich do mnie
Maja twarz jaśnieje
Jeśli zastaną mnie jeżdżącą na białych koniach
Nie wezmą mnie za boję?
Pozwól mi być słabą,
pozwól mi spać i śnić o owcach
Każdy dźwięk silnika przebudzi mnie
Każda mewa krążąca nad statkiem
Nie mogę mieć otwartych oczu
Chciałabym mieć ze sobą swoje radio
Odszukałabym jakieś przyjazne głosy
Gadające o bzdurach
Nie mogę być sam na sam ze swoją wyobraźnią
Pozwól mi być słabą,
pozwól mi spać i śnić o owcach
Ich oddech jest ciepły
I one pachną snem
I mówią że zabiorą mnie do domu
Niczym maki pełne nasion
Wciągają mnie coraz głębiej
"Pod Lodem"
To wspaniałe, wszędzie tak biało
Rzeka zamarzła, na lodzie nie ma nikogo
Jestem tylko ja - ślizgam się szybko
Mijam pędem drzewa
zostawiając małe linie na lodzie
Wycinając w lodzie małe linie
Dźwięk ciętego śniegu
Srebrne obcasy wyrzucające śnieg
Coś się rusza pod spodem, pod lodem
Rusza się pod lodem, poprzez wodę
Stara się wydostać z zimnej wody
- To ja -
Niech coś, ktoś im pomoże
- To ja -
"Budząc Wiedźmę"
"Nie spłoniesz, nie będziesz krwawić
Wyspowiadaj się dziewczyno - top się"
'Małe biedactwo, kos -
skrzydła pod wodą - top się'
"O co chodzi, dziecino?"
Błogosław mnie ojcze ponieważ zgrzeszyłam
"Wątpię w twoją niewinność"
/Pomoż temu ptakowi, mam skamieniałe nogi/
"Ona jest czarownicą"
Pomóż temu ptakowi, mam skamieniałe nogi/
"Niech cię diabli, kobieto!"
/Pomóż temu ptakowi, mam skamieniałe nogi/
"Co powiecie, dobrzy ludzie?"
/Winna, winna, winna/
"Odpowiadam za wasze czyny"
"Zbudźcie czarownicę"
"Widzę Cię Beze Mnie"
Nie możesz mnie słyszeć,
nie możesz mnie słyszeć
Nie możesz słyszeć co mówię
Nie możesz słyszeć co mówię do ciebie
Patrzysz na zegar, ruszasz wskazówką
Powinnam być w domu od wielu godzin -
- lecz mnie nie ma
Nie ma mnie, nie możesz mnie usłyszeć
Nie możesz mnie czuć
Teraz w tym pokoju razem z tobą
Nie możesz usłyszeć co mówię
Prawda że nie słyszysz co do ciebie mówię?
Nie mogę ci powiedzieć co się działo
W naszym domu jest duch
Obserwujący ciebie beze mnie
Nie ma mnie tu, nie ma mnie
Nie możesz mnie usłyszeć,
nie możesz usłyszeć co mówię
Nie słyszałeś mnie jak wchodziłam
Nie usłyszysz gdy wyjdę
"Szablon Życia"
Witaj stara kobieto
Znam dobrze twoją twarz, znam ją
Ona mówi - oh na na na
Usiądę w twoim lustrze
W tym miejscu spotykają się rozstajne drogi
Czy spojrzysz w przyszłość?
Nigdy nie żegnaj się
z moją częścią twego życia
Nie nie nie, oh oh oh,
pozwól mi żyć, dziewczyno
Ta chwila w czasie nie należy do ciebie
Ona należy do mnie
I do twego chłopczyka i twojej dziewczynki
I jedna klaszcząca dłoń
Gdzie na twej dłoni jest moja linia
A ty jesteś zapisana na mojej
jako stare wspomnienie
Nigdy nie żegnaj się... etc.
"Halo, Ziemio"
Witaj ziemio, witaj ziemio
Jedną podniesioną ręką mogę cię zasłonić
I znikniesz z pola widzenia
Pobawmy się w chowanego, mała ziemio
Wrócę do domu mając jedynie serce i świadomość
Przyjadę z tobą uśpioną obok na siedzeniu
Wysiadam z samochodu, wkraczam w noc
I spoglądam w niebo
I widzę tam coś jasnego pędzącego szybko
Patrzę jak to mija
Obserwują jak burze gromadzą się nad Ameryką
Nie mogę nic zrobić - jedynie patrzę jak wiatr
pędzi je nad morze
Wszyscy żeglarze / wyjdźcie spośród fal,
wyjdźcie z wody/
Wszyscy ratownicy /wyjdźcie spośród fal,
wyjdźcie z wody/
Wszyscy podróżnicy /wyjdźcie spośród fal,
wyjdźcie z wody/
Wszyscy rybacy - wracajcie do domów
Zaśnij mała ziemio
Byłam tam podczas narodzin
Z chmur wyskakuje głowa Nawałnicy
Morderca, morderca spokoju
Dlaczego odeszłam? Dlaczego odeszłam?
"Poranna Mgła"
Światło zaczyna krwawić, zaczyna oddychać,
zaczyna mówić
Wiecz co? Teraz kocham cię lepiej
Spadam niczym kamień, niczym burza
Rodzę się na nowo w słodkiej porannej mgle
Wiesz co? Teraz kocham cię lepiej
Spadam i chciałbym cię teraz przytulić
Pocałuję ziemię
Powiem mej matce, powiem memu ojcu
Powiem memu ukochanemu, powiem moim braciom
Jak bardzo ich kocham
Fala za falą,
każda potężniejsza od poprzedniej
Aż ostatnia, dziewiąta,
ciągnąca za sobą połowę głębiny
Pełna głosów, powoli wzniosła się i runęła
Rycząc - i cała fala była w ogniu