Side A:
1.
1.
"Trzymasz W Objęciach"
Widzę jak ludzie pracują
i jak to dobrze dla nich,
A więc chcę się przyłączyć,
lecz okazuje się że to nie dla mnie
Niektórzy mówią,
że wiedza jest czymś co trzymasz w objęciach
Niektórzy mówią,
że wiedza jest czymś nie do osiągnięcia
Widzę ludzi szczęśliwych,
czemu to mi się nie zdarza
Mnie w nieszczęściu nie wzrusza nic
i nic nie przeraża
Niektórzy mówią,
że wiedza jest czymś nie do osiągnięcia
Niektórzy mówią,
że wiedza jest czymś co trzymasz w objęciach
Niektórzy, że niebo jest piekłem,
a inni że piekło jest niebem
Muszę przyznać, właśnie gdy myślę,
że jestem królem /tak myśleć zaczynam/
Właśnie gdy myślę, że jestem królem
muszę przyznać /tak myśleć zaczynam/
Właśnie gdy myślę, że jestem królem
/zaczynam tak myśleć teraz/
To samo robię już od lat,
mój cel wydaje się blisko
Mówi "tu jestem, popatrz",
a potem w górę i znika
Niektórzy mówią,
że wiedza jest czymś co trzymasz w objęciach
Niektórzy mówią,
że wiedza jest cho cho cho cho
Chcę być prawnikiem, chcę być naukowcem
Lecz nie lubię zawracania głowy, o tak
Dajcie mi to szybko, dajcie mi
dajcie mi, dajcie mi
Niektórzy mówią, że wiedza jest cho cho cho
Niektórzy mówią, że wiedza jest cho cho cho
Niektórzy mówią, że niebo jest piekłem,
a inni że piekło jest niebem
Muszę przyznać, że właśnie gdy myślę,
że jestem królem /tak myśleć zaczynam/
Właśnie gdy myślę, że jestem królem
muszę przyznać /tak myśleć zaczynam/
I właśnie kiedy myślę,
że wszystko jest świetnie /teraz zaczynam/
Hej mam przerwę
Hej mam zamiar
to wszystko osiągnąć /właśnie zaczynam/
Gdy jestem królem /właśnie zaczynam/
W mej wieży z kości słoniowej, domu aktywności
Chcę szybkich odpowiedzi, lecz nie mam energii
Trzymam puchar mądrości ale nic w nim nie ma
Mój puchar się nie przepełnia
dlatego jęczę i płaczę
Szare i białe sprawy /dajcie mi Karma Mama
Samolot do Mekki, Tybetu lub Jedy
Do Salisbury, do klasztoru
Najdłuższa droga przez pustynię
Przez pogodę, przez żywioły
I przez wodę/.
"Oto Dycha"
Okay, pamiętaj, okay, pamiętaj
Że mamy tylko
Pół godziny
Na to aby wejść, zrobić to i wyjść
Poczucie przygody
Zmienia się w poczucie niebezpieczeństwa
Sygnał już dany
Wchodzę,
Zaczyna się zbrodnia,
Moja ekscytacja
Zmienia się w strach,
Blakną moje słowa,
Cóż powiem?
Nie wolno mi zdradzić tej gry
Czekamy
zaniepokojeni
Ten sklep zamknięty,
Obserwator zaparkował auto.
Lecz zostawił silnik włączony
Trzy klaksony znaczą zagrożenie
Mam nadzieję, że pamiętasz
Ostrożnie z nitrogliceryną
Śni mi się że wszystko
Idzie źle
Zostawmy mnóstwo czasu na ten wieczór
Obaj moi partnerzy
Zachowują się jak aktorzy
Ty jesteś Bogart
A on George Raft
Pozostawia to Cagney i mnie.
Czekamy
A ty wysadzasz w powietrze kasę
I wtedy wiem tylko, że się budzę
Przysypana kamieniami
Ktoś z motłochu
Woła mamy
Rząd nigdy nie znajdzie tych pieniędzy,
Byłam tu cały dzień
W pewien sposób słynna
Poza fotografią
Nic ze mnie nie wydobędą
Nic póki nie pozwolą mi
Rozmawiać z adwokatem.
Ooch, pamiętam
Tę bogatą, wietrzną pogodę
Kiedy mnie niosłeś
Kieszeń na wietrze łopotała
Oto dycha
Hej patrz, oto piątka
I banknot dziesięcioszylingowy
Pamiętasz je?
To wtedy było kiedyśmy na niego głosowali.
"Odciągnij Bezpiecznik"
Gdy znaleźliśmy się wśród zieleni
Nigdy w życiu nie cieszyłem się tak,
że jestem żywy
Tylko siedem mil za nami
Był zapach dziecka
Zapach pierwszej linii ocalenia.
Z moim Srebrnym Buddą
Z moją srebrną kulą
/Odciągam bezpiecznik/
Człowiek uczy się jazdy na Ziemi
W chwilach strachu
Nieprzyjaciel jest tylko mieszczuchem
Komu potrzebny radar?
My używamy zapachu
Oni cuchną zachodem
Cuchną potem
Cuchną wodą kolońską i tytoniem
I tym ich Jankie Hash
Z moim srebrnym Buddą
Z moją srebrną kulą
Tylko o jedno chodzi
Ja albo on
A ja kocham życie
Tylko o jedno chodzi
Ja albo on
A ja kocham życie
Tylko o jedno chodzi
Ja albo on
A ja kocham życie
Ja kocham życie
Ja kocham życie
Widziałem płaszcz w sam raz dla mnie
Będę szła za nim póki nie upadnie
I wtedy wyślę mu kulkę, której nie zobaczy
On jest duży, różowy i tak ode mnie różny
Nie widzi światła
Nie widzi powodu do walki
Z moim Srebrnym Buddą
Moją srebrną kulą
/Odciągam bezpiecznik/
Nie widziałam jego twarzy
Dopóki nie podeszłam na kilka stóp tylko
Nieznany mej ofierze
Patrzę w oczy Amerykaninowi
Widzę mało życia
Widzę mało życia
On we mnie wyzwala gwałtowność
Z moim Srebrnym Buddą
Z moją srebrną kulą
Tylko o jedno chodzi
Ja albo on
A ja kocham życie
Tylko o jedno chodzi
Ja albo on
A ja kocham życie
Tylko o jedno chodzi
Ja albo on
A ja kocham życie
"Zawieszona W Gaffie"
Tam w ogrodzie jest połowa nieba
My tylko blefujemy
My nie umiemy przez ściany się przebić
Lecz oni nam powiedzieli,
że jeśli nie udowodnimy, że to robimy
To nie możemy mieć wszystkiego
On ma zamiar jakoś z tego się wykręcić
Ona jest pretekstem
I świadek który powie co trzeba
Lecz oni nam powiedzieli
Jeśli nie udowodnimy, że to potrafimy
Nie możemy mieć wszystkiego
Nie możemy mieć wszystkiego
Nagle nogi mam jak z gliny
Wszystko idzie tak powoli
Nie wiem czemu płaczę?
Zawieszona w Gaffie?
Dopiero gdy będę gotowa dla ciebie
Dopiero gdy będę gotowa dla ciebie
Mogę wszystko mieć
Chcę podejść bliżej
Lecz gdy się przejaśnia
Widzę przeszkody
Jest belka w moim oku
I wielbłąd co przez ucho igielne chce przejść
Czy już dobrze?
Czy już mogę wszystko mieć?
Wyciągam belkę
Dziękuję za wyrwanie mnie stąd
Zwrócenie uwagi
Że przecież zawsze coś przeszkadza
Lecz czasem trudno
Sprawdzić czy jestem w porządku
Czy mogę już wszystko mieć?
Czy mogę już wszystko mieć?
Nie możemy mieć wszystkiego
Nie otworzę szkatułek
których otwierać nie kazano
Nie jestem Pandorą
Bardziej jestem podobna
Do tej dziewczyny w lustrze
Pomiędzy tobą a mną
Ona nie ma szans
Na dojście gdziekolwiek
Gdziekolwiek
Nie ma mowy
Ona nie może mieć wszystkiego
"Pozostawiam Otwarte"
Moje ego zna już strach
Może by pomogły słowa
/Nauczyłam się ukłonów/
Trzymam je zamknięte
Moje drzwi otwarte wciąż
Były póki pewien dzień nie przyniósł groźby
/Nauczyłam się ukłonów/
Trzymam je zamknięte
Oczy otwarte szeroko
Potrafią wszystko z kurzu i rdzy oczyścić
/Nauczyłam się ukłonów/
Trzymam je zamknięte
Trzymam je zamknięte
To co złe jest w nas
Jest w nas, lecz siła dla ramion
To co złe jest w nas
Jest w nas, lecz siła dla ramion
Ograniczony umysł walczyłby z tym
Za wszelką cenę dojść do tego chciał
/Nauczyłam się ukłonów/
Pozostawiam to otwarte
Trzymałam to w klatce
Patrzyłam jak płacze lecz nie wypuszczałam
/Nauczyłam się ukłonów/
Pozostawiam to otwarte
Pozostawiam to otwarte
To co złe, jest w nas
Jest w nas, lesz siła dla ramion
To co złe, jest w nas
Jest w nas, lecz siła dla ramion
Zło jest w tobie i we mnie
Powiedz mi co tu wpuszczasz
Co tu wpuszczasz
Powiedz co my wpuścimy
"Sen"
"Bang" jeszcze jeden kangur
Na masce ciężarówki
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Wielu tubylców brano już za drzewa
Gdy prawie już w nie wjeżdżasz
Drzewo zaczyna oddychać
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Oto nadchodzi poranek w złotym blasku
Oto nadchodzi w złotym blasku Nowy Człowiek
Oto nadjeżdża w złotym blasku mój stary grat
Woomera
S-e-n
Ci ucywilizowani podtrzymują wojnę o ląd
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Niszczą rasę która twierdzi,
że to jej ojczyzna
I mówią my szukamy Złota
Lub diabłem w butelce potrząsają
I wyciągają ich z buszu
/Czy widziasz światło co się skądś przedziera/
Znajduje się ich na drodze
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Na drodze
Przebywając w złotym blasku o poranku
Przebywając w złotym blasku bez ostrzeżenia
Przebywając w złotym blasku
przewozimy olinowanie
Wykopać, wykopać, wykopać
S-e-n
Wielu tubylców wzięto za drzewa
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Zbliżasz się do niego na szosie,
a drzewo zaczyna oddychać
Wykorzenić rasę co mówi,
że to jej ląd , my szukamy złota
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Potrząsnąć diabłem w butelce
potem wyciągnąć ich z buszu
/Patrz jak słońce w dłoni człowieka osiada/
"Bang" jeszcze jeden kangur
na masce ciężarówki
/Czy widzisz światło co się skądś przedziera/
Znajdziesz ich na drodze
Na drodze
/Zobacz światło/
Wyciągnąć z buszu
/Widzisz jak światło skacze ze skał na piasek/
Wyciągnąć ich z buszu
Patrz jak słońce w dłoniach człowieka osiada.
"Noc Jaskółki"
Nocy się to nie podoba
Noc wygląda dokładnie jak ty
Księżyc patrzy
Nie pozwolę ci tego zrobić
Tego co zrobić chcesz
To zabawne, nawet teraz
Się śmiejesz
Nie pozwolę ci tego zrobić
Jeśli odejdziesz doniosę policji
Będę przed tobą zanim wylądujesz
Och, proszę
Nie rób tego
Nie podoba mi się ten plan
To zabawne, nawet teraz
Jesteś o mile ode mnie
Nie pozwolę ci tego zrobić
Nie pozwolę ci tego zrobić
Nie pozwolę ci wykonać tego planu
Spotkaj ich w Dover
Ja przypłynę motorówką
Przewiozę ich przez wodę
Wynajętym samolotem
Bez wymieniania nazwisk
Dzisiejszej nocy
Zanim się dowiesz
Będę za wodą jak jaskółka
Bez ryzyka
Zmiotę ich
W noc bezksiężycową
I choć świnie umieją latać
Oni nie znajdą nas nigdy
Przebranych za noc
I będę w domu zanim ranek wstanie
Na Malcie, złap jaskółkę
Dla wszystkich winych aby ich uwolnić
Wiatr w skrzydłach
A one uderzają i krwawią
Trzymają niebo
Po drugiej stronie
Granic
Nie pozwolę ci tego zrobić
Nie pozwolę ci tego zrobić
Nie pozwolę ci tego zrobić
Spotkaj ich w Dover
Ja będę prowadzić motorówkę
Przewieź ich przez wodę
Jak jaskółka frunąca na Maltę
Daj mi wolną rękę
Och pozwól mi spróbować
Daj mi się wykazać
Za moje nędzne życie
Daj mi coś
Czy nawet skrzydła połamiesz
Jak jaskółce
Pozwól, pozwól mi odejść
Ale ty nie jesteś jaskółką.
"Cała Ta Miłość"
Gdy pierwszy raz umarłam
To było w ramionach dobrych przyjaciół
Całowali mnie ze łzami
Nie byli przy mnie od lat
Czemu to robisz teraz
Gdy mnie tu nie będzie, akurat wychodzę?
"Potrzebowaliśmy ciebie i twojej miłości,
czekaliśmy na twój ruch"
Tylko tragedia pozwala na uwolnienie
Miłości oraz smutku których nigdy nie widać
Nie chciałam aby widzieli moje łzy
Nie chciałam aby widzieli moją słabość
Ale wiem, że okazałam
Że byłam przy bramie sama
"Potrzebowałam twej miłości też,
czekałam na twój ruch"
Całą miłość, całą miłość, całą miłość
którą mogliśmy dać
Całą miłość, całą miłość, całą miłość
powinniście byli dać
Całą miłość, całą miłość, całą miłość
Następnym razem moje życie pracy poświęcę
I przyjaciołom których zdobędę
Daję im to co chcą usłyszeć
Myślą, że chcę zrobić coś fatalnego
A we mnie rośnie strach
Więc teraz kiedy dzwonią,
moja machina ich wpuszcza
"Potrzebowałam waszej miłości,
czekam na wasz ruch"
Całą miłość, całą miłość, całą miłość
którą mogliśmy dać
Całą miłość, całą miłość, całą miłość
powinniście byli dać
Całą miłość, całą miłość, całą miłość
"Potrzebowaliśmy cię abyś nas kochała też,
czekamy na twój ruch"
"HOUDINI"
Czekam przy stole,
ręce splecione z nieznajomymi we łzach
Czekam na ciebie abyś do nas przyszedł
Tamburyn dźwięczy
A medium
porusza się niepewnie
Nic z tego
Przerywam krąg
Chciałabym żeby on już sobie poszedł
Wraz z pocałunkiem oddałabym klucz
Poczuła twój język
I kpiący i czuły
Twoja ślina wciąż na mych ustach -
ugryzłeś wodę
On i ja w pokoju
A żeby udowodnić że i ty tu jesteś
On używa określeń znanych tylko nam
To żadna jego sztuczka
To twoja magia.
Ja starałam się zrozumieć patrząc na ciebie
Mając nadzieję że kiedyś się pomylisz.
Wszyscy myślą, że ci się nie uda -
Lech każdym razem uciekasz,
Rosabel wierzy bo nic, nawet Wieczność
Nie zatrzyma Houdiniego
Wierz, Rosabel.
Przez szkło będę patrzeć jak oddychasz
Skazany, utopiony
Bledszy niż kiedykolwiek
Tylko o twoim życiu mogę myśleć
Wyciągamy cię z wody
Houdini
Ty i ja i Rosabel wierzymy.
"Wynoście Się Z Mojego domu"
Gdy wyszedłeś drzwi trzasnęły
Zatrzymałeś się w korytarzu.
Jak gdyby myśl cię jakaś uderzyła.
Widziałam jak ciągnie cię świat.
/Zamknąć/
Więc pobiegłam do hallu
/Zamknąć/
Do karytarza.
Drzwi domu /trzask/
Słyszę jak zjeżdża winda
Jak się zatrzymuje
Widzę jak sierść kotu się jeży
Moim kluczem /zamykam/
Moim kluczem /rygluję/
Moim kluczem /zamykam/
Moim kluczem /rygluję/
Ja jestem u siebie dozorcą kochanie
Nie wpuszczę za pieniądze
nie wpuszczę za miłość
Mój dom moja radość
Zaryglowana zamknięta jestem u siebie
Nie wpuszczę
/Wynoście się z mego domu/
Żadne obce stopy
Tu nie wejdą
Umyłam okna
Wyczyściłam plamy.
Ten dom ma tyle co ja lat
Ten dom wszystko o mnie wie
Przybywają z pogodą, która ich owija
Lecz nie mogą sforsować mych drzwi.
Moim kluczem /zamykam/
Moim kluczem /rygluję/
W tym domu jest ba-ba-bałagan
W tym domu są b-b-błędy
W tym domu jest sz-szaleństwo
Ten dom jest pełen, pełen, pełen walki.
Z moim strażnikiem /sprzątam/
Z moim strażnikiem /sprzątam to wszystko/
Z moim strażnikiem /sprzątam/
Z moim strażnikiem /sprzątam to wszystko/
Ja jestem dozorcą u siebie kochanie
Nie wpuszczę za pieniądze
nie wpuszczę za miłość
Mój dom moja radość
Zaryglowana, zamknięta jestem u siebie
Nie wpuszczę
/Wynoście się z mego domu/
Żadne obce stopy
Tu nie wejdą
Umyłam okna
Wyczyściłam plamy.
Kobieto, pozwól mi wejść
Pozwól mi przynieść wspomnienia
Kobieto pozwól mi wejść
Pozwól mi przynieść niedobre marzenia
Nie pozwolę wam wejść
Nie przynoście mi z powrotem marzeń
Zamieniam się w ptaka
Lecę dalej niż doleci słowo.
Kobieto pozwól mi wejść
Zamieniam się w wiatr
Przynoszę ci chłodny pocałunek
Mocniejszy niż ta pieśń
Nie pozwolę ci wejść
Zwracam się w stronę wiatru
Zamieniam się w Muła
Hi - Ho
Hi - Ho