Side A:
1.
1.
"Wspaniały Czas"
Nawet najdłuższa noc nie trwa wiecznie
Ale zbyt dużo nadziei i marzeń
nie ujrzy światła dziennego
I wszystko to co planuję nie spełni się
Coś na wietrze
Może choć raz w życiu
Coś na wietrze
Odmienia mnie i poprowadzi odpowiednio
Jest to wspaniały czas,
być może gwiazdy miały rację
Miałem przeczucie, że dziś nastąpi moja kolej
Nawet najjaśniejsza gwiazda
nie świeci wiecznie
Wszystkie karty, którymi gram
układają się świetnie
Każdy ruch robię jak zwycięzca
Coś na wietrze
Może choć raz w życiu
Coś na wietrze
Odmienia mnie i poprowadzi odpowiednio
Jest to wspaniały czas,
być może gwiazdy miały rację
Miałem przeczucie, że dziś nastąpi moja kolej
Moja kolej dzisiaj
"Pozwól Mi Iść Do Domu"
Czekając na zachód słońca
Cienie spacerują nocą
Żyjąc fantazją
Wewnątrz i poza marzeniami
Wydaje się, że nie ma wyjścia
Pozwól mi iść do domu
Miałem złą noc, zostaw mnie
Pozwól mi iść do domu
Było mi bardzo ciężko żyć samotnie
Gdziekolwiek spojrzę
Cienie mijają się w nocy
Prześladowany przez realia
Żyjąc w snach
Wydaje się, że nie ma wyjścia
Pozwól mi iść do domu
Miałem złą noc, zostaw mnie
Pozwól mi iść do domu
Było mi bardzo ciężko żyć samotnie
Czekając na zachód słońca
Cienie spacerują nocą
Żyjąc fantazją
Wślizgując się w sny
Wydaje się, że nie ma wyjścia
Pozwól mi iść do domu
Miałem złą noc, zostaw mnie
Pozwól mi iść do domu
Było mi bardzo ciężko żyć samotnie
"Jeden Ważny Powód"
Daj mi choć jeden ważny powód,
dla którego powinienem cię słuchać
Pragnę choć jednego powodu,
dla którego mam robić
To czego ode mnie oczekujesz
Daj mi powietrza bym mógł oddychać
Nie widzę go, więc nie mogę uwierzyć
Daj mi więc coś więcej
Oh daj mi
Daj mi choć jeden ważny powód,
dla którego powinienem cię słuchać
Pragnę choć jednego powodu,
dla którego mam robić
To czego ode mnie oczekujesz
Pod twoim kciukiem nie ma miejsca by się ukryć
Nie mogę wybrać ani zdecydować
Będzie lepiej
Oh daj mi
Robię te same błędy
Nie wygrywam, nie przegrywam,
nie daję, nie biorę
Gram w prostę grę
I nie chcę cię prosić znowu i znowu
Dla jednego ważnego powodu,
dla którego powinienem cię słuchać
Jeden choć powód, dla którego mam robić
To czego ode mnie oczekujesz
Nie ma miejsca by być
pod wpływem twojego uroku
Nie zadawaj się z takim głupcem jak ja
Pozwól mi choć trochę
Oh pomóż mi
Robię te same błędy
Nie wygrywam, nie przegrywam,
nie daję, nie biorę
Gram w prostę grę
Nie chcę cię prosić znowu i znowu
Dla jednego ważnego powodu,
dla którego powinienem cię słuchać
Jeden choć powód, dla którego mam robić
T czego ode mnie oczekujesz
Pociągnij za sznur, który trzymasz w ręku
Który umożliwi mi dobry skok
Będzie lepiej
Oh daj mi
"Od Ostatniego Pożegnania"
Godziny, minuty wydają się płynąć
I od ostatniego pożegnania
Przeszliśmy wspólnie długą drogę
Noce zbyt krótkie by wypełnić je snem
Lub zasnąć głęboko
Wydają się teraz tak odległe
Wspomnienia, które dzieliliśmy ze sobą
Wszystkim, czym byliśmy,
wszystko co zostawiamy
Lecz wspomnienia nas nachodzą
Rozdzielając umysły,
które były jednym i tym samym
Lata są przemijającymi chwilami
Nie czas by zastanawiać się dlaczego
Weszliśmy oboje na złą drogę
Dni są zbyt krótkie by wypełniać je marzeniami
Lub pytać o co chodzi
Są teraz moją częścią
Pamiętasz te wszystkie liście, które spadały
Spacery ze splecionymi dłońmi,
stojąc na deszczu
Pamiętasz z oddali wołający głos
Szepty w ciemności, chcę je znowu usłyszeć
Od ostatniego pożegnania
Wszystko idzie na złą drogę
Od ostatniego pożegnania
Wszystko idzie na złą drogę
Wspomnienia, które dzieliliśmy między sobą
Wszystkim czym byliśmy,
wszystko co zostawiamy
Lecz wspomnienia nas nachodzą
Rozdzielając umysły,
które były jednym i tym samym
Od ostatniego pożegnania
Wszystko idzie na złą drogę
Od ostatniego pożegnania
Wszystko idzie na złą drogę
"Nie Odpowiadaj"
Jeśli wierzysz potędze magii
Mogę cię zmienić
I jeśli chcesz uwierzyć w kogoś
Odwróć się i spójrz za siebie
Kiedy żyliśmy w świecie marzeń
Mieliśmy chmury na drodze
Oddaliśmy się szaleństwu
I odrzuciliśmy je
Nie odpowiadaj, pozwól mi zwyciężać
Nie przekonuj mnie
Nie odpowiadaj, zostań na swojej wyspie
Nie wpuszczaj mnie na nią
Uciekaj i kryj się przed wszystkimi
Możesz zmienić
to co powiedzieliśmy i zrobiliśmy
Jeśli wierzysz potędze magii
To wszystko jest fantazją
I jeśli chcesz wierzyć w kogoś
Udawaj, że to właśnie ja
Nie wystarczy, że spotykamy się jak nieznajomi
Nie mogę cię uwolnić
Czy zapomnisz na zawsze,
to co dla mnie znaczysz
Nie odpowiadaj, nie pozwól mi zwyciężać
Nie przekonuj mnie
Nie odpowiadaj, zostań na swojej wyspie
Nie wpuszczaj mnie na nią
Uciekaj i kryj się przed wszystkimi
Możesz zmienić
to co powiedzieliśmy i zrobiliśmy
"Tańcząc Na Linie"
Żyjemy w innej rzeczywistości
Jesteśmy w tej samej sytuacji
Ulegamy i nazywamy to neutralnością
Dowcip bez śmiechu
Bohater w srebrnej zbroi
Spotyka dziwkę o złotym sercu
Zakład nic by ci nie dał
Ona wyjedzie za kilka dni
Wyjedzie na zawsze, może jej nie zależy na tym
Byście byli razem, może już jej nie ma
Tańczysz na linie
Musisz być pewny
Że takie miało być twoje życie
Które jednak takie nie jest
Jesteśmy tacy sami,
jednak do siebie nie podobni
Mówimy jednocześnie
Wierzymy w wolność i miłosierdzie
Tak długo dopóki je mamy
Madonna z kości słoniowej
Wchodzi przez okno
Obserwujesz ją przez okno
To już nic nie znaczy
Wyprowadzając się na zawsze,
może jej nie zależy na tym
Byście byli razem, może jej już nie ma
Tańczysz na linie
Musisz być pewny
Że takie miało być twoje życie
Które jednak okazało się innym
"Nie Wierzysz"
Moje oczy z twoją wizją
Mój wybór ale twoja decyzja
Moja gra pod twoją wodzą
To niby moja smycz, ale przez ciebie kierowana
Lecz kiedy patrzę w twe oczy, nie wierzysz mi
Widzę to w twych oczach, że mi nie wierzysz
Moje słowa ale przez ciebie wypowiedziane
Moja kraina ale zawsze w twoim władaniu
Moja pieśń ale przez ciebie zaśpiewana
Moje wydatki zawsze zależą od ciebie
Lecz kiedy patrzę w twoje oczy,
nie wierzysz mi
Widzę to w twych oczach, że mi nie wierzysz
I twarz, którą mam przed sobą
Jest po obu stronach lustra
Wiesz, że trzymasz mnie w garści
Twarz, w którą patrzysz
jest po obu stronach okna
I każde twoje spojrzenie przeszywa mnie
Moja sława, twoje odbicie
Moja słabość
jest zawsze przez ciebie chroniona
Moje warunki z twoimi zastrzeżeniami
I są moimi pieśniami, lecz twoimi kompozycjami
Lecz kiedy patrzę w twoje oczy,
nie wierzysz mi
Widzę to w twych oczach, że mi nie wierzysz
"Rurociąg"
/utwór instrumentalny/
"Amoniakowa Aleja"
Czy nie ma żadnego znaku światła
gdy stoimy w ciemności
Patrząc na wschód słońca
Czy nie ma żadnego znaku życia,
gdy wpatrywaliśmy się w wodę
W nieznane oczy
I kim jesteśmy, by z pogardą
krytykować rzeczy, które oni robią?
Dlatego będziemy szukać i znajdziemy Ammonia
Avenue /Amoniakową Aleję/
Jeśli żądamy dowodów i kwestionujemy pytania
Tylko zrodzą się wątpliwości
Czy jesteśmy ślepi na prawdę,
czy znak w który wierzymy?
Tylko mędrcy będą wiedzieć
I słowo po słowie, które przekazali
jaśnieje jak świecące światło
I ci, którzy najpierw przybyli do koryta,
zostali z tyłu by się modlić
Kiedy nie możesz usłyszeć rymu
i nie widzieć powodu
Dlaczego winna wrócić nadzieja?
Dlatego, że człowiek będzie zmęczony,
a jego dusza strudzona
Żyjąc na próżno
I kim jesteśmy by szukać racji
w tym co robimy?
Dotąd będziemy szukać,
aż znajdziemy Ammonię Avenue
Przez całą wątpliwość, o której wiedzieli
I kamień po kamieniu zbudowali ją wysoką
Aż słońce przebiło się przez nią
Promyk nadziei, świecące światło Ammonii Avenue